Lato, lato, ... czy to ty?

Ostatnia niedziela lipca. Połowinki wakacji. Lato w pełni, pogoda iście lipcowa… Z imienino-urodzin goście zadowoleni, ja jeszcze bardziej, ze już jest po wszystkim. Minął kolejny rok. Czy coś się zmieniło? Nic się nie zmieniło Czas płynie tak jak płynął, obowiązki i zajęcia mam takie same, „prawie” tak samo się czuję. Pesel na pewno ma wpływ na nasze życie, ale dzieje się to bardzo wolno, niezauważalne, chociaż systematycznie. W moim przypadku to już tylko na niekorzyść… Od tygodnia są u nas „skarby” i pobędą jeszcze tydzień. „ Odmłodzę” się więc przy nich, a przynajmniej porządnie pogimnastykuję;). Felek zadomowił się w nowym miejscu szybko i bez problemów. Na razie nie wychodzi jeszcze „na wolność”, ale tylko dlatego, ze nie wyraża takiej chęci. Z miejscowymi młodymi kotami zżył się i z nimi rozrabia, starsze koty obchodzą go z daleka jakby się go bały. Kiedy byłam „na wsi” żniwa się właśnie zaczynały. Zawsze chciałam sfotografować scenki żniw i zawsze jak...