Po urodzinowo - oddycham z ulgą...;)
T ydzień wnuczętami minął błyskawicznie. Był wesoły, ciekawy i bardzo aktywny, ale również męczący - to okazało się jednak dopiero w piątek po południu, kiedy córka odebrała dzieci, a ja zajęłam się odgruzowaniem mieszkania i przygotowaniami do moich urodzin i imienin. Tym razem zapowiadał się komplet gości, jako ze korona sprawiła, ze ludziska przestali szwendać się po świecie, nagle i niespodziewanie odkrywając, że Polska też jest krajem, gdzie można z powodzeniem wypocząć. A jeżeli się zrezygnuje ze szpanu i „snobstwa” i nie wybierze modnych kurortów, tylko agroturystyką lub wczasy z namiotem, to można wypocząć dobrze, ciekawie i bez nadmiernego obciążania domowego budżetu. Tak więc „moi” goście nie rozjechali się w tym roku po świecie i wszyscy, jak za „dawnych dobrych czasów”;) stawili się na imprezie. Chociaż z upływem lat preferuję ciszę i spokój, to takie spotkanie wszystkich razem po latach, było bardzo miłe. Mój rozłożony na maxa stół, plus stół po...