Zegar tyk, tyk ... Czas myk, myk ...

Zbrudziliśmy staroroczne dni Trzeba oddać je do pralni by Zmyć zdarzenia które nigdy już nie wrócą Trzeba obrus na stół biały słać Rzucić kartę która nie chce brać Którą czas dni trzystu kilku zgniótł i wymiął Nowy Rok się przecież zbliża Nowe niesie kalendarze Przywitajmy go przed furtką Resztę czas pokaże Nowy Rok się przecież zbliża Tuszem oczy nam rozmaże Ale wyjdą wszyscy razem Resztę czas pokaże Mroźnym styczniem oszołomi nas Majem popchnie w akacjowy czas Żółty liść jesieni wepnie w klapę Starych ludzi wytnie portret z ram Potem gdzieś wysiądzie w polu sam Jak pasażer który jeździł rok na gapę Ktoś się pewnie będzie głośno śmiał To znów w kącie ktoś zapłacze sam I marzenia poszybują aż do nieba W tych marzeniach będzie jedna myśl Którą trzeba się podzielić dziś Żeby wreszcie w Polsce było tak jak trzeba (Autor: Andrzej Sikorowski). Zegar tyk, tyk … Czas myk, myk … Stuk, puk … i jest. Ostatni dzień tego roku. Staram się nastroić sy...